Forum Tokio Hotel Strona Główna
 Home    FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Grupy    Galerie
 Rejestracja    Zaloguj
*Love Buzz* erotic by polly

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Tokio Hotel Strona Główna -> OPOWIADANIA JEDNOCZĘŚCIOWE
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KucyPollyPonik
PostWysłany: Czw 23:15, 23 Sie 2007 Powrót do góry

Dołączył: 20 Sie 2007

Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Tak więc...
Można by rzec, że to coś takiego, z czymś takim, bez takiego czegoś o erotycznym zabarwieniu.
Hym... Mam nadzieję, że SZCZERE opinie się bzykną, że tak powiem.
I błędy są, ale prosz... pierdolnijcie je.
Ogólnie, to pewno Wam znana ja nie być.
Mój styl pisania również, ale poznacie, jak przeczytacie.
Tak więc... mój jedyny jak dotąd wątek erotyczny:
Milej czytanki




*[Love Buzz – Miłosne Brzęczenie]*



***

Przez szkolne korytarze, na których panował mrok, przechadzał się wysoki, szczupły chłopak, który luzackim krokiem, powoli podążał w kierunku drugiego piętra. Zachowywał się w miarę cicho, choć podeszwy jego butów odbijały się echem o szare kafelki. Kiedy dotarł już do najwyższej części budynku, rozejrzał się w ciemnościach, które powoli zaczęły mu przeszkadzać. Dopiero gdy odnalazł przybrudzone, białe drzwi, zatrzymał się, chwytając bez zastanowienia za klamkę i wchodząc bez problemu do niewielkiej klasy, w której zazwyczaj odbywały się lekcje francuskiego, najczęściej dzielone na grupy. W sali panował półmrok, a jedynie włączone latarnie i pełnia księżyca, rozświetlały pomieszczenie przez duże okna, nadając mu enigmatyczną aurę. Westchnął, starając się po chwili dłonią znaleźć pstryczek, który umożliwił by włączenie światła, lecz na marne. Trochę zdziwiony, zmarszczył brwi, postanawiając przejść pomiędzy sześcioma ławkami, lecz i tak jego próżność wybrała wysokie, bukowe biurko nauczyciela. Już nawet nie zastanawiał się, po co tu przyszedł, dlatego rozsiadł się wygodnie na biurowym krześle, obitym brązowym materiałem. Niczym małe dziecko, okręcił się wokół własnej osi, po chwili kładąc nogi na biurko. Jego wzrok przyzwyczaił się już do takiego znikomego natężenia światła, ale mimo wszystko chciał się odprężyć, więc podpierając głowę o splecione z tyłu dłonie, przymknął powieki, starając się delektować spokojem i tym miejscem, które zazwyczaj kojarzyło mu się z katuszami, a teraz całkiem przypadło mu do gustu. Było mu tak wyjątkowo dobrze, lecz w pewnym momencie usłyszał trzask drzwi i głośne przeklniecie, co go wystraszyło. Pospiesznie wstał, omal się nie przewracając, a kiedy udało mu się utrzymać równowagę, rozejrzał się podejrzliwie po pomieszczeniu, zauważając czarny, ruszający się cień na końcu sali.
- O japierkurwadole. Nawet w światło zainwestować niełaska? – usłyszał zachrypnięty i trochę podirytowany, dziewczęcy głos, który mimo że wydał mu się dziwnie znajomy, to nie wzbudził najmniejszego zaufania, tym bardziej, że ów postać zaczęła się zbliżać w jego stronę, przez co jej osoba stawała się coraz bardziej wyraźniejsza.
- Kim jesteś? – Tom spytał się, po czym zauważył, jak dziewczyna zatrzymuje się pomiędzy ławkami.
- Ja pie*dolę, kto tu ku*wa jest? – mruknęła pod nosem, potem zauważając postać chłopaka, którego kilkakrotnie zmierzyła wzrokiem. – Zabiję, poćwiartuję, posiekam, zatłukę... – zmieniła ton na bardziej teatralny i mroczny, spuszczając głowę i stawiając kolejno kroki, w stronę przerażonego osobnika. – Czyżby nasz wolf, siedział sam po ciemku bez mamusi, która by go obroniła przed złymi mocami nocy? – zadrwiła z chłopaka, którego rozpoznała, a mu wystarczyło jej jedno słowo, aby pozbawić się strachu i zyskać pewność siebie.
- Co ty tu robisz, zdziro? – syknął zbliżając się do dziewczyny, która przewróciła oczami, wzdychając głośno.
- Tom, mógłbyś w końcu wymyśleć coś oryginalniejszego? Zdzirą już byłam. Dwulicową suką i zrytą ku*wą pewnie też. No i szmatą do podłogi również. Ja to przynajmniej wolfa specjalnie da ciebie wymyśliłam. – zaczęła przechodzić z nogi na nogę, szczerząc się złośliwie do niego, a on roześmiał się niewdzięcznie, spoglądając po chwili na jej dziecięcą twarz, którego wyrazu nie potrafił dokładnie odczytać.
- Jeżeli wolf ma być oryginalny, to się lepiej lecz dziewczyno. Ty za to jebiesz po mnie jakimiś skurwielami, chujami, skurwysynami i kutasami, co oznacza, że w takim razie obydwoje jesteśmy ograniczeni w słownictwie, choć ja jeszcze przy okazji epitety dodam, a ty swoją inteligencją jeszcze tak daleko nie zaszłaś. – prychnął, stając obok niej i władczo spoglądając na nią z góry. – Czy ty w ogóle wiesz, co to epitety, pizdo? – zakpił z niej, a ona spojrzała na niego arogancko, co go trochę zdziwiło.
- A ty wiesz, co to jest pizda? Pewnie mylisz ją z odbytem, ale... – stanęła naprzeciwko niego, patrząc mu prosto w rozbawione oczy, a zauważając, że dredziarz chce coś powiedzieć, szybko dodała. - Oh przepraszam... Już omal zapomniałam, że ty też masz pizdeczkę... – uśmiechnęła się zgryźliwie, a on zmarszczył brwi, nie wiedząc do końca, co Franzi ma dokładnie na myśli.
- Co ty ku*wa pieprzysz? – spytał się, a ona odsunęła się od niego na krok, mierząc go swoim przeszywającym wzrokiem, co spowodowało w nim dziwny dreszczyk podniecenia.
- Wiesz co? Twoje spodnie to zagadka ludzkości. Zawsze się zastanawiałam, czy przypadkiem pod nimi nie masz nic... – kusząco przegryzła swój paznokieć od palca wskazującego, a on oblizał usta na ten widok, który zaczynał go w jakimś sensie pociągać.
- Mam ci wyjawić tajemnice? To raczej twój mózg jest tak mały, że nawet nie potrafisz sobie uświadomić, co tam może być. To jest zbyt wielkie, a ty jesteś zbyt tępa na to. Zresztą nie tylko na to... – przesłał jej cwany uśmiech, dziewczyna roześmiała się, aby po chwili okręcić się wokół własnej osi, ostatecznie zatrzymując granatowe tęczówki na chłopaku, który z niewiadomego powodu, zdjął czapkę i bandamkę.
- Lesba. – Franzi odrzekła do Toma, który spojrzał z zaskoczeniem na drobną dziewczynę.
- Że co? – spytał się, jednocześnie każąc jej jeszcze raz powtórzyć swoje słowa, a ona znów zaczęła przechodzić z gracją z nogi na nogę.
- Lesba. – spokojnie powtórzyła, po czym usłyszała histeryczny śmiech Toma, którego już bawiła ta cała sytuacja.
- Lesbą, to ty jesteś. – odparł po chwili, wodząc wzrokiem za ciemnowłosą dziewczyną, która właśnie przechodziła obok niego.
- Nie ja dymam laseczki. – szepnęła mu ponętnym głosem do ucha, uprzednio stając na palcach, a jego cało przeszedł dreszcz.
- Nie ja się kurwie. – przejął podobną taktykę do niej, lecz w zamian za to, usłyszał jej cichy śmiech, jednocześnie czując, jak ociera się subtelnie swoim chudym ciałem o jego plecy, które było okryte białym materiałem przydużego T-shirtu.
- Ja przynajmniej nie ukrywam swojej prawdziwej tożsamości. – znów znalazła się przed nim, jednoznacznie spoglądając na krok jego spodni, co powoli już go irytowało.
- Nie prowokuj mnie, bo ci zaraz krzywdę wyrządzę, ale raczej będzie w tym więcej przyjemności dla ciebie, niż dla mnie, bo ch*ja maczać w takiej piździe, to męka nawet dla gwałciciela. – syknął, a ona stanęła po środku, pomiędzy tablicą i ławką, zaczynając kręcić się w kółko.
- Lesba, lesba, lesba... – prowokowała go, cały czas powtarzając te słowo, swoim dziecinnym głosem, a chłopak już powoli nie wstrzymywał złości, która w nim narastała.
- Zamknij się dziwko. – w końcu podszedł do niej, szarpiąc za jej ramię tak, aby się na niego spojrzała, lecz w zamian za to poczuł, jak coś gwałtownie przywarło do jego ust.
Chłopak nadal był trochę zszokowany, lecz kiedy Franzi zarzuciła na jego kark swoje ręce, bezlitośnie zniżając jego głowę, żeby ułatwić sobie pocałunek, oniemiał. Dziewczyna wsunęła swój język do jego rozpalonych ust, które przez moment nie wiedziały, co mają robić, lecz hormony szybko wskazały blondynowi właściwą drogę. Jego dłonie pospiesznie powędrowały na jej pośladki, które ścisnął, powodując tym samym, że Franzi cicho mruknęła, stając jeszcze bardziej na palcach i przyciągając do siebie twarz Toma. Jego wargi zaczęły współpracować z miękkimi ustami dziewczyny, a ich języki wzajemnie się pocierały, sprawiając, że temperatura w sali wzrosła tak szybko, jak podniecenie nastolatków. Obydwoje zamknęli oczy, aby skupić swoje wszystkie zmysły, na tym dzikim i namiętnym pocałunku, w którym brutalnie się zatracali. Chłopak w pewnym momencie, zaczął stawiać ostrożne kroki do przodu, naprowadzające w stronę ściany. Franzi starała się nie potknąć, kiedy to się cofała, lecz silne dłonie Toma, które ją obejmowały, sprawiały, że nie musiała się o to martwić.
- Ała! - pisnęła wprost w jego usta, kiedy to za mocno przycisnął jej drobne ciało do oliwkowej ściany, a on złapał ją za talię, spoglądając przepraszająco w jej duże, granatowe oczy.
- Sorry. – szybko powiedział, po czym drapieżnie przywarł do jej warg, a ich pocałunek stał się bardziej finezyjny i zmysłowy, ponieważ na różne, dość nietypowe sposób, zabawiali się nawzajem swoimi rozgrzanymi językami.
- Lesba. – Franzi krótko i chamsko się roześmiała, gdy chłopak oderwał się po jakimś czasie od jej pełnych ust, oblizując jednocześnie swoje.
- Coś cię chyba dzisiaj pierdolnęło. – uśmiechnął się, ocierając swoje wargi, o jej lekko zadarty nosek, jednocześnie opuszkami palców, gładząc jej gładką i delikatną skórę, znajdującą się pod czarną bluzką na ramiączkach z słynnym logiem The Rolling Stones, który przedstawiał czerwone usta z wystawionym na zewnątrz językiem.
- Naprawdę? Nic nie czuję. – odparła z udawanym zdziwieniem, zjeżdżają swoimi dłońmi po jego torsie, który był zasłonięty białym T-shirtem ozdobionym niewielkim rysunkiem. – Postarałbyś się bardziej. – zbliżyła swoje usta do jego, a kiedy miał zamiar ją pocałować, odepchnęła go od siebie, zaczynając powoli iść na drugi koniec sali, gdzie znajdowały się drzwi.
Zadowolony, wygodnie oparł się plecami o ścianę, gdzie wcześniej znajdowała się Franzi. Do kieszeni dżinsów włożył ręce, aby po chwili mierząc od tyłu wzrokiem ciemnowłosą postać, która powoli szła wzdłuż rzędu ławek, opuszkami palców dotykając farbę o zielonej barwie, którym było pomalowane drewno. Pierwszy raz miał okazję spojrzeć na nią, jak na prawdziwą dziewczynę, bowiem nigdy jej tak nie traktował. Czarne spodnie rurki, opinały jej bardzo szczupłe nogi, jak i pośladki, na których widok oblizał usta. Nawet nie przeraził go znikome wcięcie w tali, którą mógł podziwiać przez materiał jej cienkiej bluzki. Jej chude ramiona były odkryte, a kark odsłonięty, dzięki jej niedługim włosom, które ułożone były w nieładzie. W tym momencie pociągała go, jak jeszcze nigdy do tej pory, a jej chód, wydawał mu się tak seksowny, że wystarczyło tylko jeszcze jej kuszące zerknięcie przez ramię w jego stronę, aby chłopak ruszył się z miejsca. Jego nogi same poszły w jej ślady. Przechodząc, również przejeżdżał opuszkami palców po nawierzchni ławek. Natomiast dziewczyna, nieruchomo stała plecami do blondyna, będąc kilka metrów od niego. Przygryzł wargę, nie wiedząc za bardzo od czego ma zacząć, ale jego największą uwagę przykuł jej odsłonięty kark i szyja. Serce zaczęło mu szybciej bić, kiedy był zaledwie metr od niej. Dopiero teraz zauważył, że największą przeszkodą, jaka ich dzieli, to jej za niski, jak dla niego, wzrost, lecz postanowił nie przejmować się tym detalem. Gdy stanął już za nią, usłyszał jej spokojny, równomierny oddech, a jego dłonie ostrożnie powędrowały na jej talię, aby po chwili włożyć je pod cienki materiał, gładząc jej płaski brzuch, którego kości miednicy wyraźnie się odznaczały. Schylił się, a dziewczyna wyczuwając to, odchyliła głowę w prawą stroną, dając tym samym mu dojście do swojej bladej szyi. Tom, bez zastanowienia wpił się w jej miękką skórę, narkotyzując jednocześnie swoje nozdrza jej słodkim zapachem, który sprawiał, że jeszcze bardziej jej zapragnął. Franzi przymrużyła powieki, delektując się ciepłem, bijącym od jego ciała. Zagryzła dolną wargę, kiedy dredziarz zachłannie całował jej szyję tak, jakby nie miał zamiaru skończyć. Powoli czuła szczypanie i delikatny ból, ale nie chciała nawet zaprotestować, bo zbyt bardzo jej się to podobało. W końcu chłopak oderwał swoje wargi od jej szyi. Przyjrzał się oślinionemu miejscu, na którym, pomimo półmroku, dało się zauważyć bardzo mocną malinkę. Zdziwiło go to trochę, lecz przemilczał tą sprawę, gdy Franzi odepchnęła od siebie jego dłonie, oddalają się o kilka kroków, aby ponownie oprzeć się o skrawek ściany. Palcem wskazującym, przywołała go do siebie, a on nie miał zamiaru tego zignorować. Jak wierny piesek, szybko podszedł do niej, mając zamiar pozbyć się z niej bluzeczki, lecz dziewczyna była temu przeciwna.
- Zdejmij to. – powiedział, usiłując podnieść materiał do góry, lecz ona ponownie odepchnęła jego ciepłe dłonie od siebie.
- Nie. – odparła twardo, przyglądając się jego podirytowanej mnie, która zaczęła ją bawić.
- Czemu? – krótko się spytał, ponownie dobierając się do jej bluzki i wpatrując się w jej niewinny wyraz twarzy.
- Bo mi się nie chce. – warknęła, a on przewrócił oczami, po czym gwałtownie rozdarł do połowy materiał bluzki, przez co zszokowana Franzi, uderzyła go z liścia w twarz. – Ku*wa, palancie! To była moja ulubiona bluzka, cioto! – wrzasnęła na niego, a on odruchowo dotknął dłonią swój zaczerwieniony policzek, po chwili ze złością spoglądając na dziewczynę, która ze smutną miną oglądała szkody narobione przez niego samego.
- Ostrzegałem cię, żebyś sama zdjęła. – syknął na nią, a ona spojrzała się w niego swoimi niewinnymi ślepiami, przez co blondyn się rozczulił, zapominając o tym, co mu przed chwilą brutalnie zrobiła. – Wariatka. – cicho powiedział, mając zamiar rozedrzeć czarny top do końca.
- Jeb*na suka. – odpowiedziała mu, opierając głowę o oliwkową ścianę, a on szybko uczynił swoją powinność, zrzucając kawałek szmatki na ziemię oraz zerkając na czarny, koronkowy stanik.
- Chyba ci się coś pomyliło. – złapał za jej nadgarstki, przygniatając je po chwili do ściany nad jej głową, a swoją twarz zniżył do takiego poziomu, aby widzieć z bliska jej granatowe oczy. – Jeb*ną suką, to ty zaraz będziesz. – pewnie powiedział, po czym poczuł, jak Franzi otarła się kolanem o jego krocze, przez co głośno przełknął ślinę.
- To się zaraz okaże. - przygryzła dolną wargę, oblizując ją uprzednio, co zdecydowanie podziało na chłopaka.
Nie myśląc za wiele, złapał ją mocno za pośladki, po chwili podnosząc ją do góry, co sprawiło, że Franzi odruchowo objęła rękoma jego szyję, a nogami oplotła szczupłe biodra chłopaka. Dla Toma nie była zbyt ciężka, dzięki czemu bez trudu przygniótł ją do ściany, lecz tym razem ostrożniej, niż za pierwszym razem. Kiedy ich usta odnalazły się tak, jak języki, ich oddechy stały się szybsze, a serca zaczęły mocniej bić. Tom gładził dłońmi jej pośladki, a ona w zamian za to, drażniła zimnymi opuszkami palców, jego rozgrzany kark, co wywoływało u niego przyjemne dreszcze. Po chwili oderwał się od jej pełnych ust, zlizując z nich ostatki swojej śliny, aby skierować wargi na jej odkryty dekolt. Ona odchyliła głowę do tyłu, tym razem zabawiając się dłońmi jego dredami, związanymi białą gumką. Tom rozgrzewał jej chłodne ciało, swoimi ciepłymi ustami, przez co na bladej skórze dziewczyny, pojawiła się gęsia skórka. Starał się nie ominąć, choćby najmniejszego skrawka jej skóry, której smak wydawał mu się słodki, lecz nagle poczuł ból, spowodowanym ostrym pociągnięciem za jego dredy, co sprawiło, że puścił ciemnowłosą, która ustała na prostych nogach.
- Co ty ku*wa wyprawiasz?! – wydarł się na nią, łapiąc się za rozpuszczone dredy, mając obawy, że ich już nie ma.
- Vice versa wolfie. – przez moment podrzucała gumką do dredów, lecz znudzona tym, rzuciła ją gdzieś za siebie, a wyraźnie zdenerwowany chłopak, oparł się o parapet.
- Pojeb*na masochistka. Zrób orgie z jakąś sektą satanistyczną, to może wtedy się nawrócisz. – syknął do niej, zaciskając obydwie dłonie, na białym parapecie, nawet nie zauważając, jak dziewczyna siada na jego drugim końcu, bacznie przyglądając się chłopakowi. – Nie zbliżał się do mnie. – ostrzegł, kątem oka spostrzegając Franzi, która na czworakach rozpoczęła wędrówkę po parapecie do miejsca, w którym stał blondyn.
- Bo co? – szepnęła mu ponętnie do ucha, którego płatek przygryzła, po czym oblizała językiem, przez co Tom zapomniał o ostatnim zdaniu, które wypowiedział.
Językiem przejechała po jego jeszcze lekko zaczerwienionym policzku, kończąc na skroni, po czym Tom zwrócił głowę w jej stronę, lecz na próżno, ponieważ osiedliła się za nim, niespodziewanie obejmując go od tyłu nogami, przez co tętno chłopaka wzrosła. Dziewczyna odgarnęła dredy, aby móc się wbić ustami w jego szyje, czując jednocześnie męski zapach jego perfum. Kiedy już jej wargi były zajęte, zimne dłonie Franzi powędrowały pod koszulkę blondyna, gdzie gładziła jego lekko umięśniony brzuch i tors. Tomowi było dobrze, przez co przymrużył powieki, cicho mrucząc, rękoma masując jej szczupłe uda. Gdy znudziło jej się całowanie karku, obiektem jej zainteresowań, stało się ucho, które zaczęła pieścić swoim językiem, od czasu do czasu przygryzając je. Chłopak już powoli wariował na jej punkcie, dlatego nagle wyrwał się z jej objęcia, aby stanąć do niej twarzą w twarz, za którą zatęsknił. Odwrócony w jej stronę, pospiesznie zdjął z siebie T-Shirt, pozwalając dziewczynie przyglądać się, jak biała koszulka upada na przybrudzone, szkolne kafelki, a spod dżinsów wystaje biały materiał bokserek, z jakimiś nadrukami, które nie były do końca widoczne. Dłońmi delikatnie złapał jej dziecinną twarz, przyglądając się temu zjawisku, wzrokiem odszukując powoli jej kuszących ust. Jego palce po chwili wplotły się w jej ciemne, prawie czarne, niedługie włosy, poczym delikatnie za nie pociągnął, co spodobało się Franzi, która przymrużyła oczy, jednocześnie przygryzając wargę. Oblizał usta, potem całując ją namiętnie i bez ostrzeżenia, a dziewczyna położyła swoje dłonie na jego biodrach, w pewnym momencie zsuwając się z parapetu, z dziwnym kaprysem, aby trochę uzmysłowić ten akt cielesny. Tom zachłannie wymieniał się z nią śliną, jakby był to jakiś cenny afrodyzjak, którym się upajał. Cicho pojękiwali, nie dając sobie nawet chwili odpoczynku, gdy na oślep błądzili po sali, lecz dziewczyna wpadła na przeszkodę, jaką była ławka. Blondyn oderwał się od jej ust, aby chociaż obydwoje mogli się dotlenić, żeby przygotować się do kolejnego pocałunku, który i tak nastąpił po krótkiej chwili. Chłopak pogładził jeszcze raz jej miękkie włosy, aby zjechać dłońmi do zapięcia stanika, którego nerwowo starał się pozbyć, jednocześnie pieszcząc się z nią językiem w ustach. Gdy po minucie zmagań, udało mu się rozpiąć stanik, otworzył szeroko oczy, odsuwając głowę do tyłu, by pozwolić sobie zobaczyć jej piersi w całej okazałości. Ona niewzruszona, przyglądała się mu, jak z rządzą w oczach, zsuwa obydwa ramiączka, potem rzucając koronkowy materiał na ziemię. Nagle blondyn prychnął złośliwie, spoglądając na nią szyderczo.
- Mamy prawie podobne. Nawet różnicy nie widać. – zakpił z niej, uśmiechając się drwiąco, jednocześnie świdrując wzrokiem jej mały biust, lecz szybko tego pożałował, gdy poczuł mocny rozmach jej pięści na swoim policzku, powodujący, że omal się przewrócił, a jedynie ławka uratowała go przed upadkiem.
- Powiedz to jeszcze raz, to ci ch*ja odgryzę! – krzyknęła w jego stronę, bez skrępowania, omijając go, kiedy schylając się nad ławką, przejeżdżał opuszkami palców po swoich ustach, znajdując na nich znikome ilości krwi.
- Popierdoliło cię już do końca! Tylko spróbuj wziąć go do ust, to ci naprawdę przypierdolę, mimo że jesteś dziewczyną, czego zresztą i tak nie widać! – wykrzyczał w jej stronę, a ona tylko z uśmiechem na twarzy, zerknęła przez swoje ramię.
- Idiota. Pomyśl, co mówisz. Teraz sam ssij se pałę. – krótko się roześmiała, ponownie powolnie krocząc w stronę tablicy, a Tom oniemiał, dopiero po chwili rozumiejąc, jaki to błąd popełnił.
- Fuck!!! – głośno przeklął, uderzając pięścią o ławkę, po czym kątem oka zerknął na Franzi, która to usiadła na rogu biurka, wesoło machając nogami.
Powoli gubił się w tym wszystkim. Ta inicjacja, która miała doprowadzić do seksu, była dla niego irytująca, a zarazem komiczna, niczym jak jakaś czarna komedia dozwolona tylko dla dorosłych. Dla niego to wszystko było chore, a przecież sam siebie uważał za normalnego. Ponownie przetarł ręką usta, zastanawiając się przez moment, czy aby tylko efektem jej uderzenia, było nieznaczne rozcięcie wargi. Wyprostował się, nabierając jednocześnie ślinę do ust, aby po chwili znalazła się ona na kafelkach. Jeszcze raz przyjrzał się dziewczynie, która podpierając się łokciami, prawie leżała na biurku, przelotnie na niego zerkając. Jej jedno spojrzenie wystarczyło, aby cała niechęć do jej osoby, zamieniła się w rządzę, której nie potrafił powstrzymać. Była jak mały magnez, który potrafiłby unicestwić wszystkie prawa fizyki, przyciągając do siebie wszystko, co nieosiągalne i możliwe. Czekała na niego, a kwestia czasu, kiedy on grzecznie do niej podejdzie, była niewielka. Sam przed sobą nie chciał się przyznać, że to ona tu rządzi i to ona wyznacza reguły, choć zawsze wydawało się, że jest na odwrót. Obydwoje mieli zbyt silne charaktery, ale ona w takiej sytuacji odnajdowała się lepiej, lecz jeszcze, jego zdaniem, wszystko mogło się zmienić. Nie potrafił dłużej udawać urażonego wiedząc, że i tak będzie musiał to zrobić wcześniej, czy później. Traktował ją, jak wyzwanie, któremu musiał podołać. Normalnie, gdyby jakakolwiek inna dziewczyna tak go potraktowała, potraktował by ją tak samo, ale i tak żadna by się na to nie odważyła, w przeciwieństwie do Franzi. Zaczął zbliżać się w stronę biurka, na którym była ta, na pozór z wyglądu drobna i bezbronna dziewczynka, ale on wiedział, że naprawdę jest najwredniejszą suką, jaką miał okazję poznać. Stanął przed nią, przyglądając się jej chudemu ciału z góry. Jej małe piersi, prawie się nie odznaczały, żebra były dobrze widoczne przez bladą skórę, a lekko wklęsły brzuch, wyróżniały odstające kości miednicy. Nigdy nie podobały mu się dziewczyny o takiej figurze, choć miał przyjemność jedną spotkać. Wydawało się, że nie ma w niej ani krzty kobiecości, którą tak lubił, lecz coś silniejszego, niż tylko dziecięcy wygląd dziewczyny, go w niej pociągało. Dwa razy zmierzyła go chłodnym, a zarazem władczym wzrokiem, co wywołało w nim dziwne uczucie. Pochylił się nad nią, podpierając swoje ręce z obu stron jej ciała. Jeszcze raz spojrzał się w jej granatowe, błyszczące oczy, a ona skinęła głową, na znak, by zaczynał. W tym momencie poczuł się, jak jakaś mała dziwka, która robi to, co klient jej rozkaże. Nigdy go coś takiego nie spotkało, a teraz miał kaprys, by spróbować takiego udziwnienia. Zaczął całować jej szyję, po czym śliną zaznaczył drogę do jej dekoltu, a potem piersi. Najpierw ssał nabrzmiałe sutki, aby potem kąsać je delikatnie, za co został nagrodzonym jej cichym, stłumionym jęknięciem. Mimo wszystko, cały czas czuł się przez nią obserwowany, co sprawiło, że chciał to sprawdzić, zerkając na nią. Nie mylił się. Cały czas przyglądała się mu uważnie, co go trochę speszyło. Jeszcze nigdy w swoim życiu nie czuł się tak przy żadnej dziewczynie. Ponownie skupił się na pieszczeniu jej delikatnego ciała, wodząc językiem po jej brzuchu. Franzi w tym momencie odchyliła do tyłu głowę, śmiejąc się dziecinne przez łaskotki, co przykuło uwagę blondyna, który oderwał usta od jej skóry, spoglądając na jej twarz. Kiedy to zauważyła, natychmiastowo przestała się śmiać, z powagą na niego patrząc. Podparła się na prostych rękach, przez co zbliżyli się do siebie twarzami, a chłopak rozpoczął przeszukiwania swoich kieszeni, nadal nie odrywając swoich czekoladowych tęczówek od niej.
- Ku*wa, gumek nie mam. – niespodziewanie przeklął, przez co cała atmosfera prysła, a Franzi zmarszczyła nos, siadając normalnie, kiedy to chłopak wyprostował się, kolejny raz przeszukując spodnie.
- Pierdolić gumki. – wzruszyła ramionami, a on podirytował się, patrząc na nią wyczekująco. – Jestem bezpłodna. – powiedziała, a on zdziwiony zmarszczył brwi, lecz gdy dziewczyna to ujrzała, dodała. – Dziś jestem bezpłodna. – niechętnie poprawiła, a on odetchnął z ulgą, lecz nagle jego prawy kącik ust powędrował w górę.
- A jeżeli HIVem mnie zarazisz? – z ironią odrzekł, a ona prychnęła, mierząc jego osobę złośliwym wzrokiem.
- Prędzej kiłę będę przez ciebie miała. Myjesz się w ogóle? – spytała się go, a on roześmiał się krótko, jak to miał zwyczaj.
- W przeciwieństwie do ciebie, tak. – odpowiedział wymownie, tym razem spoglądając na spodnie dziewczyny, które miał zamiar za chwilę z niej zdjąć, lecz zauważyła przeszkodę. – Zdejmij te trampki. – obydwoje spojrzeli się na czarno-białe buty dziewczyny, którymi wymachiwała w różne strony.
- Nie. – lakonicznie odrzekła, a on głośno westchnął, nie dając za wygraną.
- No ku*wa, nie rób z siebie dzieciaka i zdejmij je. – stanowczo powiedział, ale ona tylko wzruszyła ramionami, przyglądając się swoim trampkom, a potem blondynowi.
- Sam je zdejmij, bo mi się nie chce. – obojętnie odparła, a jego denerwowała już jej postawa.
- I co jeszcze? Może mam ci wylizać dupę na dobranoc? – zadał pretensjonalne pytanie, a ona uśmiechnęła się słodko.
- A mógłbyś? W końcu sugerujesz, że się nie myję, a tak przynajmniej sam byś się przekonał. –perwersyjnie oblizała swoje usta, a on w tym momencie dał za wygraną, ze złością stawiając jej stopę na biurku.
- Nie mogę w to uwierzyć. Jeżeli to sen, to niech mnie ktoś ku*wa obudzi. – mówił do siebie, gdy zajął się rozwiązywaniem szarawych sznurówek, a Franzi zbliżyła w tym momencie swoje usta do jego ucha, aby ponownie zacząć je lizać, przez co Toma przeszedł podniecający dreszczyk.
- Pieprz mnie, niech języki w ustach rozgrzeją się... – zachrypniętym, dziecinnym, a zarazem słodkim głosem, zaczęła śpiewać do jego ucha, ocierając wargi o czułe miejsce chłopaka. – Och... Pieprz mnie, niech zmysły nasze przekręcą się... – na Toma te słowa działały mocno, co sprawiło, że jego dłonie zaczęły drżeć, utrudniając mu rozwiązanie drugiego trampka, za którego właśnie się zabierał. – Och... Pieprz mnie, niech włosy łonowe uginają się... – blondyn nie potrafił się skupić, a jego nerwowe ruchy sprawiły, że sznurówki zaplątały się w mocny supeł. - Och...Pieprz mnie, niech narządy rodne połączą się... – nie przestawała śpiewać, kiedy to on nie potrafił już wytrzymać, spoglądając błagalnie z obłędem w jej oczy.
- Przymknij się, bo zaraz nie wyrobię. I cholera pomóż mi z tym gównem. – gorączkowo wyszeptał, a ona przejechała palcem wskazującym po jego nosie, potem zatrzymując go na wargach, gdzie znajdował się kolczyk.
- Ale... – spokojnie zaczęła, powoli bawiąc się jego ustami, a Tom odsunął się trochę od niej, aby ochłonąć.
- Błagam, rozwiąż tego kurewskiego trampka. – krzyknął, wołając tym samym o pomoc, a ona uśmiechnęła się, spoglądając na jego twarz.
- Daj szluga, to może to zrobię. – odrzekła, a on właśnie w tym momencie przypomniał sobie o paczce papierosów, którą miał w kieszeni.
- Spalimy po, a nie przed. – zaprotestował, lecz ona zaczęła wymachiwać niewdzięcznym trampkiem w jego stronę.
- Ja lubię przed i po, więc jeżeli ma być dymanko, to i teraz podymamy. – wytłumaczyła mu, a on dał się przekonać, wyjmując szybko paczkę papierosów, zauważając też, że dziewczyna naprawdę rozwiązuje trampka, co niezmiernie go ucieszyło.
- Niech będzie. – odetchnął z ulgą, zapalając w swoich ustach papierosa i zaciągając się nim raz, jednocześnie nie odrywając wzroku od ciała dziewczyny, które na swój sposób go podniecało.
- Ja lubią zabawiać się z paskiem, dlatego zostaw. – odezwała się do niego, kiedy miał zamiar rozpiąć swój pasek od spodni, ale zgodnie z jej prośbą, powstrzymał się przed tym. – Masz. – wyciągnęła w jego stronę swoją stopę, z którego szybko zdjął trampka, lecz ona wyjęła tylko z ust chłopaka papierosa, po chwili stając o bosych nogach na biurko.
- Co ty robisz? – zdziwił się jej zachowania, a ona zaciągnęła się mocno nikotyną, spoglądając na niego z góry.
- Rozbierz mnie. – uśmiechnęła się, po czym puściła mu w powietrzu niewidzialnego całusa, rozbawiając tym chłopaka, który stanął przed nią, mając zamiar rozpiąć jej pasek. - Niech ksiądz grzmi z ambony, a my jak zniewoleni, w objęciach ciał razem połączeni... – ponownie zaczęła śpiewać, a uroku piosence dodawał dym peta, który mieszał się ze słowami. - Niech sąsiedzi podsłuchują, to nie jest nienormalne, oni też zaspakajają potrzeby seksualne... – zaczęła poruszać biodrami, co trochę przeszkadzało Tomowi, lecz szybko uporał się z paskiem, pospiesznie zsuwając do kostek jej czarne spodnie. - A my gonimy chwilę jak Księżyc goni Słońce... – przyjrzał się jej koronkowym szortom, po chwili spoglądając na jej spodnie, do których zdjęcia brakowało mu tylko dwóch ruchów jej nóg. - Och jakie to... podniecające! – odruchowo, jednocześnie spalając papierosa, nieudolnie starała się zrzucić na podłogę część garderoby, przy czym pomógł jej blondyn, coraz bardziej spragniony jej ciała.
- Zejdź, bo jeszcze spadniesz i z dymania nici będzie. – złapał ją za rękę, a ona rzuciła niedopałek papierosa gdzieś obok, zerkając z rozbawień na chłopaka.
- Jeszcze zostaną moje zwłoki. Jesteś nekrofilem, to skorzystaj z okazji. Raczej nikt za mną płakać nie będzie. – przemilczał jej wypowiedź, a kiedy z powrotem bezpiecznie usiadła na biurko, przywarł do jej ust, rękoma błądząc po jej odkrytych udach.
- Wolę słuchać, jak będziesz jęczeć z rozkoszy. To mi da większą satysfakcje. – na to roześmiała mu się prosto w twarz, lecz on zignorował jej rekcję, zaczynając obsesyjnie całować jej szyję i ramiona, natomiast Franzi zgrabnymi palcami, postanowiła rozpocząć zabawę z czarnym paskiem chłopaka.
- Podniecające mnie... – znów do jego uszu doszedł jej słodki i niewinny głos, będącym całkowitym przeciwieństwem tekstu piosenki, wydobywającego się z jej ust. - ... podniecające ciebie... – udało się jej rozpiąć pasek, ale robiła to wolno, aby jeszcze bardziej podjarać Toma, który dziwnym cudem jeszcze wytrzymywał. - ...podniecające nas i anioły w niebie... – kończąc piosenkę, zsunęła z jego szczupłych bioder spodnie, a on wyczuwając to, wyprostował się przed nią. – Sexi portki pedale. – nie obyło się bez uszczypliwego komentarza z jej strony, na temat białych bokserek chłopaka z kolorowymi rysunkami Garfielda.
- Lesbo, lepiej sprawdź, co jest pod nimi, bo pewnie w życiu takiej fajnej zabawki na oczy nie widziałaś. – dogryzł jej, co wpadło już w rutynę, a ona po chwili włożyła pod bokserki dłoń, napotykając tam na jego nabrzmiałą męskość, którą zaczęła delikatnie masować, zauważając, jak oddech dredziarza szybko się przyspieszył.
- Większego dorobić sobie nie mogłeś? – spytała, wiedząc, że Tom i tak nie da odpowiedzi, ponieważ przygryzł dolną wargę, przymykając jednocześnie powieki i cicho stękając przez Franzi, która coraz intensywniej pocierała jego dumę. – Podniecające mnie, podniecające ciebie... – powtarzała, zaczynając całować jego klatkę, naprowadzając swoje usta na sutek, który przegryzła, a blondyn głośno jęknął, rozbawiając tym dziewczynę. – Podniecające nas i anioły w niebie. – kiedy znudziło jej się, wyjęła dłoń z bokserek, gwałtownie je z niego zsuwając, przez co chłopak otworzył oczy, wpatrując się w Franzi, która przyglądała się niewzruszona jego sporych rozmiarów przyrodzeniu.
Tom, będąc już pewny, że za chwilę nie wytrzyma, zaczął dobierać się do ostatniej części garderoby ciemnowłosej dziewczyny, jaką były koronkowe szorty. Ona uniosła lekko biodra do góry, aby ułatwić chłopakowi ściągnięcie z niej bielizny, którą rzucił za siebie. Jedno spojrzenie na jej wydepilowaną kobiecość, sprawiło, że nie potrafił już podtrzymać swojej żądzy. Gwałtownie przyciągnął ją do siebie, chcąc jak najszybciej w nią wejść, lecz za swój egoistyczny czyn, został potraktowany siarczystym uderzeniem Franzi w lewy policzek. On trochę rozkojarzony, spojrzał się zdziwiony na dziewczynę, mając ochotę puścić jej najgorszą wiązankę wulgaryzmów, ale ona swoją dłonią, zaczęła delikatnie głaskać miejsce, w które go przed chwilą uderzyła. Nie wiedział, o co chodzi, lecz jej chłodna dłoń, koiła ból, jaki mu przed chwilą zadała. Wyraz twarzy miała tak niewinny, że w tym momencie wydawała mu się malutką dziewczynką, a on sam skojarzył się sobie z bezlitosnym gwałcicielem, chcącym odebrać niewinność tej bezbronnej istotce. Zjechała zimnymi opuszkami palców po jego torsie, poczym wzięła jego dłoń ze swojego uda, podnosząc ją do góry. Przyglądał się temu, co robi z pasją, która go oczarowała. Złożyła jego rękę w pięść, potem wyróżniając z niej palec wskazujący, który przybliżyła do swoich pełnych warg. Nagle wzięła jego palec do ust, oblizując starannie, aby po chwili nakierować go, swoją małą dłonią, na drogę, prowadzącą przez jej szyję, piersi, brzuch, doprowadzając na końcu do miejsca, które chłopak miał ochotę wcześniej bezlitośnie zawładnąć. Niczym jak zahipnotyzowany, nie odrywał wzroku od tego, co Franzi chciała mu przekazać. Kiedy puściła jego dłoń, wiedział już, co ma zrobić. Spojrzał prosto w jej granatowe tęczówki, ostrożnie wsadzając palec w jej małą szparkę. Dopiero teraz zrozumiał, dlaczego tak postąpiła, przez co zrobiło mu się głupio, lecz nie chciał tego po sobie pokazywać. Jej kobiecość była tak ciasna, że miał obawy, czy aby na pewno jego palec tam się zmieści, a co dopiero mowa o penisie, który miał ponad dwa centymetry średnicy. To wszystko nie zmieniało faktu, że chłopak poczuł do niej jeszcze większy pociąg. Delikatnie wsuwał palec w jej wilgotne i ciepłe wnętrze, starając się jak najszybciej przygotować ją do seksu, którego zapragnął od chwili, kiedy pierwszy raz ją dziś zobaczył. Franzi przygryzła wargę, łapiąc się z obu stron krawędzi biurka i zaciskając mocno na niej swoje małe palce. Była trudnym przeciwnikiem, zwłaszcza w tej kwestii, ponieważ nawet nie chciała wydobyć z siebie żadnego jęku, choć widział, jak zaczyna jej się to podobać. Po pewnej chwili, niepewnie wsunął drugi palec, mając nadzieję, że tam się zmieści. Kiedy stwierdził, że jest już gotowa, wyjął z niej obydwa palce, które ociekały jej własnym sokiem. Franzi złapała go za nadgarstek, zbliżając jego rękę w stronę swojej twarzy. Przyglądał się jej, jak zlizuje z środkowego palca skutek uboczny przyjemności, jaką sprawiał jej chłopak, po czym nastąpiła jego kolej. Wyczekująco spojrzała na niego, czekając, jak zrobi to samo, co ona. Kusząco oblizała wargi, zachęcając go tym samym, jednocześnie przybliżając się bliżej krawędzi biurka, stopami jednocześnie gładząc jego uda. Bez wahania wziął swój palec do ust, kosztując tym samym jego dziwny smak, który tak naprawdę był jej. Kończąc to, Franzi ponownie zacisnęła palce na krawędzi biurka, a Tom złapał za jej uda, przyciągając ciało dziewczyny jeszcze bliżej do siebie. Czule ucałował jej usta, aby po chwili głęboko wsunąć do nich język, przez co blondyn chciał bardziej skupić uwagę Franzi na pocałunku, niż na bólu, który miał towarzyszyć przy pierwszych pchnięciach. Bez ostrzeżenia, zaczął w nią wchodzić, lecz stopniowo, ponieważ małe rozwarcie jej kobiecości, było sporą przeszkodą. Dziewczyna zacisnęła mocno powieki, oplatając niczym bluszcz, pomimo bólu, nogi na biodrach chłopaka, aby ułatwić mu wejście, co nadal nie było takie proste. Słyszał kilkakrotnie bolesne jęknięcia szesnastolatki, które starała się wykonywać cicho, stwarzając pozory silnej dziewczyny. Niespodziewanie, po jakimś czasie, obydwoje westchnęli z ulgą, odrywając od siebie swoje usta. Tom był wniebowzięty, gdy udało się mu wepchnąć swoją sporych rozmiarów dumę, w jej małą kobiecość. Spojrzał na nią, a ona nadal miała zamknięte oczy, a do tego przygryzioną dolną wargę. Najchętniej przytuliłby ją teraz do siebie, lecz nie mógł pokazać swojej słabości, jaką darzył jej osobę. Powoli zaczął się w niej poruszyć, a sama Franzi niespodziewanie, zaczęła całować jego szyję, czasami ostrzegawczo ją gryząc, na znak bólu, lecz jemu to nie przeszkadzało, ale wręcz przeciwnie, podniecało jeszcze bardziej. Ciężko dyszał do jej ucha, coraz szybciej poruszając biodrami, a ona mocno zacisnęła stopy na jego pośladkach, by czuć ból, który powoli mieszał jej się z przedsmakiem przyjemności. Po kilku minutach, obydwóm nastolatkom znudziła się taka pozycja. Tom szybko z niej wyszedł, gdy porozumiewawczo na siebie spojrzeli. Dziewczyna z dziwnym uczuciem wolności, zeskoczyła z biurka, aby po chwili odwrócić się tyłem do Toma, który pospiesznie złapał ją za biodra, czekając, aż ona grzecznie wypnie tyłek w jego stronę, opierając się wyprostowanymi rękoma o ławkę. Kiedy to uczyniła, wszedł w nią od tyłu, nie mając tym razem zbyt wielkich problemów. Również położył dłonie na ławce, klatką piersiową przywierając do jej spoconych pleców. Spuściła głowę, tłumiąc w sobie jęki, spowodowane jego mocnymi pchnięciami, którymi sprawiał jej niewielką, aczkolwiek dla niej odczuwalną rozkosz, jaką rzadko miała okazję przeżywać. Całował na przemian jej kark i szyję, a ona poddawała się wszystkiemu, co miał zamiar jej zaoferować. W pewnym, najmniej spodziewanym momencie, w sali zapanowała jasność, do której dwójka nastolatków nie była przyzwyczajona. Tom przestał poruszać biodrami, zerkając równocześnie z Franzi na drzwi, które zostały otworzone, a w nich stanął zszokowany nauczyciel muzyki, przez co miłosne brzęczenie ucichło...







*.*





I jak?






polly chce ciastkersa
Zobacz profil autora
LnD
PostWysłany: Pią 8:22, 24 Sie 2007 Powrót do góry

Dołączył: 12 Maj 2007

Posty: 1248
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z szyderkowa;*

Hahaha uśmiałam się już na koniec. Genialne. W związku z tym iż nie patrzę na błędy, bo co mi po błędach? Hah <lol69>.
Genialne, genialne i jeszcze raz fantastyczne Very Happy.
Zobacz profil autora
Akemi
Administrator
PostWysłany: Pią 16:25, 24 Sie 2007 Powrót do góry

Dołączył: 12 Maj 2007

Posty: 483
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z hojrakowa xD

Hah, czytałam to już ^^.
Tak jak LnD uśmiałam się na koniec. To było niesamowite. Ich teksty xDDD
Świetne i tyle : )
Zobacz profil autora
Asiulla
PostWysłany: Pią 20:55, 24 Sie 2007 Powrót do góry

Dołączył: 12 Maj 2007

Posty: 307
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z miejsca, gdzie nie ma nic...

Hm...
Styl masz świetny, zresztą to wiesz ^^
Nie wiem skąd je bierzesz, ale te teksty są świetne xD
Czytałam to już, ale nie jako jednoczęściówkę, tylko w opowiadaniu.
Bo mam nadzieję, że wiesz, że czytam Twoje opowiadanie?
"Potępiona" jest najlepsze jakie czytam, oprócz opowiadań Beaty.
Ale jeśli nie wiesz, to się nie obrażę, bo Twoje opowiadanie czyta 3/4 forum tamtego ^^
Świetne, po prostu kocham to co tworzysz.

Szacuneczek =*
Pozdrawiam:
Asiulla
Zobacz profil autora
Szandi
PostWysłany: Śro 21:55, 29 Sie 2007 Powrót do góry

Dołączył: 12 Maj 2007

Posty: 953
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Szalejkowa xD

Akemi napisał:
Hah, czytałam to już ^^.
Tak jak LnD uśmiałam się na koniec. To było niesamowite. Ich teksty xDDD
Świetne i tyle : )


Dokładnie to samo chciałam napisać. xD
Bardzo mi się podobało, w ogóle lubie twoje opowiadanie o Franzi xD.

Buzi :* Mrs. Loreley
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Tokio Hotel Strona Główna -> OPOWIADANIA JEDNOCZĘŚCIOWE Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB :: phore theme by Kisioł. Bearshare